eko lifestyle

Czy cierpisz na eko depresję?

Eko-depresja, lęki związane ze zmianą klimatu i długotrwałe wyrzuty sumienia – coraz częściej spotykam się z tego rodzaju określeniami. Temat mnie zaintrygował, ponieważ sama często miewam różnego rodzaju myśli związane z przyszłością świata, moich dzieci i tego, czy kupione przeze mnie jednorazowe chusteczki to już przestępstwo czy nie. Czy powinnam zatem się martwić o moje zdrowie?

W badaniu przeprowadzonym dla „Wyborczej” okazało się, że 65% ankietowanych uważa kryzys klimatyczny za realne zagrożenie. Nic więc dziwnego, że zjawisko niepokoju związanego z klimatem jest tematem na czasie. Naukowcy z Wielkiej Brytanii twierdzą, że taki niepokój to nie jest żadna choroba, a normalna i właściwa reakcja naszego organizmu na zagrożenie. Wiadomo, że poczucie przygnębienia, zdołowania czy strachu to nic miłego, dlatego dzisiaj prezentuję Wam (i sobie samej) 5 sposobów na radzenie sobie z tego typu uczuciami.

5 sposobów na radzenie sobie z lękiem ekologicznym, eko depresją, depresją klimatyczną:

1. Zacznij działać zgodnie ze swoimi wartościami.

Zamartwianie się nic nie da! Jednym z najlepszych i przetestowanych sposobów na radzenie sobie z depresją klimatyczną jest przeciwdziałanie jej przyczynom. Na mnie to świetnie działa już od ponad 2 lat. Zawsze jak tylko poczuję lęk od razu zabieram się do roboty. Zrobienie w domu samodzielnie kosmetyków, zrezygnowanie z nowej pary butów, pojechanie do pracy rowerem czy nawet odłączenie ładowarki do telefonu podczas dnia od kontaktu – to wszystko pomaga mi wierzyć, że małe gesty mogą uratować nas przed zagładą. Keep calm and rób małe rzeczy!

2. Zmień dietę na wegańską.

Niektórzy uznają tę radę za szaloną, ale prawda jest taka, że to tylko jedna zmiana w Twoim życiu, a możesz zredukować swój ślad węglowy o 73%!!! Przejście na dietę roślinną to najlepsze co możesz zrobić dla naszej planety. Oczywiście ma to swoje minusy, ponieważ wiele wegańskich produktów jest pakowanych w plastik (np. tempeh, tofu, wegański ser, wegańskie parówki itd.). Należy spożywać te produkty w umiarkowanej ilości, również ze względu na wysoką zawartość w nich soi, która spożywana w dużych ilościach może źle wpływać na gospodarkę hormonalną. Pamiętaj jednak, że kupione w plastikowym opakowaniu tofu to lepsze rozwiązanie niż kupienie mięsa do własnego pojemnika. Opakowanie po tofu trzeba potem wyrzucić do odpowiedniego pojemnika na odpady suche i delektować się smakiem wegańskiej kuchni, dzięki której żadne zwierze nie ucierpiało, a Twój ślad środowiskowy jest znacznie niższy.

3. Przestań się wstydzić.

Słyszałeś/aś o flygskam albo flight shamingu? Chodzi o wstyd związany z lataniem. Szwedzi w 2019 tak bardzo wstydzili się latać ze względu na emisję CO2, że do słowników języka szwedzkiego dodano to słowo… Jestem zdania, co też ostatnio potwierdził przesłuchany przeze mnie podcast „Strefa psyche” SWPSu (gorąco polecam!), że wstyd nie jest konstruktywną emocją. Wstyd związany jest często z autoagresją słowną. W takich sytuacjach często sami do siebie mówimy: ale jestem beznadziejny/a albo głupi/a. Nie trudno poprzez takie zachowanie doprowadzić się do stanu depresji, w szczególności, gdy mamy osobowość perfekcjonisty. Ja się z tym bardzo utożsamiam, dlatego dla mnie te wnioski są ważne. Lepsza emocją niż wstyd jest poczucie winy albo odpowiedzialności, ponieważ jest ono związane z chęcią poprawy. Staram się unikać wstydu pracując nad swoimi reakcjami. Jak coś mi się nie udaje, nie używam autoagresji słownej niepotrzebnie wpędzając się we wstyd. Staram się zastanowić, co konkretnie robię nie tak i w jaki sposób mogę następnym razem postąpić lepiej. W kontekście latania, czy kolejne wakacje mogę zaplanować w Polsce i pojechać na nie pociągiem? Mogę i tak zrobię.

4. Pamiętaj, że nie jesteś sam.

Często będąc w kłopotach albo mając negatywne uczucia, wydaje nam się, że jesteśmy w tym sami, że mamy najgorzej, że nikt nas nie zrozumie. W kwestii klimatu, zapewniam Was, że wszyscy mamy tak samo! Porozmawiaj o tym z kimkolwiek, a zobaczysz, że nie jesteś w tym sam. Może wspólnie z znajomym z pracy, koleżanką ze studiów uda Ci się ustalić kolejne działania, dzięki którym będziesz żyć ze spokojniejszą głową. W niektórych miastach organizowane są też specjalne grupy dla osób, które doświadczają leków związanych ze zmianą klimatu. Może warto dołączyć i zobaczyć co czują inni w tym temacie.

5. Zacznij o tym pisać.

Ta rada jest bardzo uniwersalna i stosuję ją w wielu sytuacjach, nie tylko dotyczących klimatu. Napisanie czegoś pozwala nam wyrzucić myśli z głowy. Jeśli masz w głowie mętlik, nie wiesz co myśleć – zacznij o tym pisać. Możesz mieć specjalny notes, przestrzeń w Internecie (tak jak ja) albo wykorzystać tylną stronę paragonu i po wykorzystaniu wyrzucić go do śmieci. Nie ma to znaczenia, ważne, że jeśli coś zostanie zapisane nabiera to zupełnie inny wymiar w Twojej głowie. Spróbuj!

W ramach żartu (tak na poprawę humoru), polecam również specjalnie przygotowaną herbatkę ziołową na depresję EKO, znalazłam ją podczas researchu do tego artykułu. Herbatkę można zakupić tutaj: https://jarmarknatury.pl/herbata-ziolowa-sypana-na-depresje-eko 🙂

Trzymajcie się ciepło, zamiast się martwić – działajcie i dajcie proszę znać, jak Wy radzicie sobie z depresją klimatyczną!

Photo by Alan Tang on Unsplash

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: