eko lifestyle

Dieta dla planety

Jeśli zastanawiasz się nad tym jaki wpływ mają Twoje wybory żywieniowe na przyszłość naszej planety, to jesteś w dobrym miejscu. Gratuluję też Twojej świadomości i otwartej głowy! Przypuszczam, że jednak większość ludzi decyduje o diecie myśląc raczej o sobie, a nie o planecie.

Żyjąc na Ziemi nie ma takiej opcji, żeby nie mieć wpływu na jej środowisko. Mając jednak odpowiednią wiedzę i motywację, jesteśmy w stanie znacząco obniżyć swój ślad środowiskowy. Jak to zrobić?

Mam dla Was 5 rad, które sprawią, że Wasza dieta będzie lepsza dla planety.

  1. Dowiedz się ile CO2 generuje Twoje jedzenie

Wystarczy kilka chwil uwagi, żeby zrozumieć jakie produkty generują mniej C02. W Internecie znajdziecie wiele wykresów pokazujących emisję ekwiwalentu CO2, O co chodzi z tym ekwiwalentem? Emisje dotyczą nie tylko CO2, ale też innych gazów cieplarnianych, a wyrażamy je w kilogramach CO2 wyemitowanych na kilogram jedzenia.

Mój ulubiony wykres porównujący różne typy jedzenia znajdziecie na stronie https://www.visualcapitalist.com/visualising-the-greenhouse-gas-impact-of-each-food/.

Już na podstawie tego wykresu widać, że dostarczenie na Twój stół kilograma roślin wygeneruje znaczenie mniej CO2e niż kilograma mięsa. W artykule, z którego zaczerpnęłam ten wykres jest napisane, że produkty pochodzenia roślinnego powodują średnio od 10 do nawet 50 razy mniej emisji gazów cieplarnianych niż produkty pochodzenia zwierzęcego. Krótko podsumowując, jeśli chcesz ograniczyć swój ślad środowiskowy, najłatwiej będzie jeśli ograniczysz spożycie mięsa.

Jeśli w tym momencie myślisz „ale halo! Jak zjem kilogram pomidorów to nie najem się tak jak kilogramem wołowiny!” to mam i wykres dla Ciebie. Tutaj wartości wyrażone są w gramach ekwiwalentu CO2 na kcal!

Jeśli zjesz 1000kcal w warzywach to będziesz odpowiadać za 2800g C02, natmiast 1000kcal w wołowinie to będzie 14100g C02 – czyli 5x więcej!!!

2. Przestań marnować jedzenie

35% Polaków przyznaje, że wyrzuca jedzenie kilka razy w miesiącu. Polacy średnio marnują 235 kg żywności na osobę. Najczęściej wyrzucane produkty to pieczywo, owoce, warzywa i … wędlina. Tak, wędlina, przy której produkcji emitowano tak dużo gazów cieplarnianych.

Każdemu z nas zdarza się czasami coś wyrzucić, ale dobre nawyki są w stanie zdziałać cuda w zapobieganiu takim sytuacjom. Najlepszym sposobem na wyeliminowanie takich sytuacji jest wybranie jednej półki w lodówce, na której zawsze umieszczamy tylko produkty o krótkiej dacie ważności. Drugim niezawodnym sposobem jest mrożenie produktów, żeby przedłużyć ich trwałość. Pamiętaj, że mrozić można nawet chleb!

3. Pokochaj lokalne

Wybieranie polskich, regionalnych produktów to wspieranie lokalnych przedsiębiorców (tak ważne, szczególnie w dzisiejszych czasach!). Oprócz patriotyzmu konsumenckiego ma to też całkiem spore znaczenie dla emisji gazów cieplarnianych. Wracając do wykresu z pierwszego punktu, zobaczysz, że transport odpowiada za stosunkowo niewielki procent emisji CO2e w produktach. W szczególności w przypadku mięsa, gdzie większość emisji powstaje na pierwszych trzech etapach produkcji, czyli przystosowaniu grunty, podczas hodowli zwięrząt i ich karmienia. Natomiast, jeśli weźmiemy pod uwagę warzywa czy owoce, wybieranie lokalnych, które nie musiały do nas przylecieć z odległych zakątków świata ograniczy nasz ślad środowiskowy.

Wybierając w sklepie warzywa i owoce patrzę na informację skąd pochodzą. W sklepach jest obowiązek udzielenia takiej informacji klientowi, więc zawsze możecie dopytać. Mam też taką zasadę, że jak kupuję warzywa w puszkach również wybieram te z Polski.

Ciekawą zasadę też przyjęłam odnośnie wina – piję tylko te z Europy. Wino sprzedawane w butelkach jest bardzo ciężkie, dlatego jego transport z Australii czy Ameryki przyczynia się znacząco do emisji CO2. Co ciekawe, to była pierwsza zasada ekologiczna, jaką wprowadziłam. Piję europejskie wino od 2012 roku, a zero waste zainteresowałam się w 2017!

4. Wybieraj sezonowe warzywa i owoce

Jedna z koncepcji, do których przekonałam się najpóźniej, bo dopiero tej zimy. Łączy się ona z poprzednim punktem. Kierowanie się sezonowością warzyw i owoców jest niemal nieodłączne z kupowaniem polskich produktów.

Całą zimę gotowałam przede wszystkim z warzyw korzeniowych, natomiast wiosną cieszę szparagami i nowalijkami: rzodkiewką, ogórkami i cebulą dymką. Ta koncepcja uchroni nas także w dużej mierze przed warzywami pochodzącymi z największej szklarni w Europie nazywanej plastikowym morzem. Szklarnia ta znajduje się Almerii. Podobno warzywa są psikane końskimi dawkami pestycydów, a pracownicy muszą pracować w 45 stopniach wdychając ich opary.

5. Powiedz NIE plastikowi

Jakbym mogła być sobą, gdybym o tym tutaj nie wspomniała 😉 Oczywiście dbanie o planetę to nie tylko ograniczanie emisji CO2, ale też świadome podejście do opakowań. Po co kupować coś w plastiku jeśli da się tego uniknąć? Mówi się o tym, że zero waste upada przez koronawirusa, ale halo! nadal wiele rzeczy można kupić bez opakowania. Mówię tu nawet o chlebie, w który można zaopatrzyć się do własnej torby w piekarni lub wypiec go samemu w domu. Róbmy wszystko co w naszej mocy, oczywiście zachowując zasady bezpieczeństwa i higieny 🙂

Materiał ten przygotowałam z Waszą pomocą. Dziękuję Wam za to, że na Instagramie tak aktywnie zaangażowaliście się w dyskusję o tym, czym dla Was jest dieta dla planety i w jaki sposób odżywiać się dbając nie tylko o siebie, ale też planetę. Dziękuję!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: