Eko biznes

Design Thinking a zrównoważony rozwój

W biznesie co kilka lat pojawia się jakaś nowa modna metodologia albo metoda pracy, która nagle staje się tzw. buzzwordem i wszyscy chcą się z nią identyfikować. Tak było z lean six sigma, scrumem czy agile, no i oczywiście z Design Thinking.

Ja poznałam Design Thinking jeszcze zanim rozpoczęłam karierę zawodową i bardzo się z tego cieszę, ponieważ to podejście do rozwiązywania problemów poznałam zupełnie z innej perspektywy i o nim chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć. Design Thinking posługuję się teraz na co dzień, rozwiązując przeróżne złożone problemy. Jednym z takich problemów mogłaby być zmiana klimatu, ale czy Design Thinking to dobre podejście do tego tematu?

Co to jest Design Thinking?

Prowadząc szkolenia o DT zawsze mam z tym problem. Co to właściwie jest? Metoda, metodologia, metodyka… aż mnie rozbolała głowa. Przyjmijmy zatem, że jest to sposób myślenia, który pozwala na kreatywne rozwiązywanie problemów. Design Thinking skupia się na rozwiązywaniu problemów ludzi i dlatego należy do nurtu Human Centered Design. Dlaczego w nazwie pojawia się Design? Ten sposób myślenia jest po prostu zainspirowany pracą projektantów. To tak jakby projektant miał za zadanie zaprojektować mebel do odpoczynku. Zgodnie ze sztuką projektowania, powinien on najpierw zbadać w jaki sposób ludzie odpoczywają, a dopiero potem zaprojektować kreatywne rozwiązanie, które będzie stanowiło uzupełnienie tego procesu. I tak inspirując się tym przykładem można podejść do wyzwań biznesowych, klimatycznych, politycznych, życiowych… Design Thinking po prostu można stosować w wielu sytuacjach.

Czym różni się podejście Design Thinking od zwykłego projektu?

Wróć teraz wspomnieniami do szkoły podstawowej. Nauczyciel prosi Cię do tablicy. Od razu spinają Ci się ramiona, pocą dłonie. Pada pierwsze pytanie. W klasie jest totalna cisza, wszyscy na Ciebie patrzą. W Twojej głowie odzywa się wewnętrzny krytyk: „Szybko, szybko dawaj odpowiedź! Nie chcesz chyba wyjść na idiotę przed cała klasą.”

Większość ludzi (nie chce generalizować, ani nikomu umniejszać) pozostaje w tym trybie przez resztę życia. To jest naturalne. Twój mózg po prostu poznaje pewien schemat działania w młodym wieku i posługuje się nim przez kolejne lata w każdej sytuacji, gdy pada pytanie skierowane w Twoją stronę. I tu z pomocą przychodzi Design Thinking, które mówi „Hej, nie spiesz się. Nam nie zależy na rozwiązaniu dzisiaj. Możesz spokojnie przemyśleć temat, zgłębić zrozumienie całego procesu, porozmawiać z wieloma osobami. Na szukanie odpowiedzi przyjdzie czas – w trzecim etapie projektu realizowanego w podejściu Design Thinking.” A co będziesz robić w pierwszych dwóch?

Design Thinking składa się z 5 etapów:

  1. Empatia – od tego zawsze trzeba zacząć i poświęcić najwięcej czasu. Empatią można nazwać „wchodzenie w buty” osoby, dla której projektujemy. W środowisku biznesowym najczęściej chodzi o klienta lub pracownika. Projektując rozwiązanie dla jakiejś społeczności, będzie to członek społeczności. W przypadku problemu tak złożonego jak zmiana klimatu może to być osoba poszkodowana przez zmieniające się środowisko, mogą to być dzieci, które zmierzą się z konsekwencjami egoistycznego podejścia starszych generacji. Podczas empatii zespół prowadzi szerokie badania (wywiady z grupą docelową i reprezentantami otoczenia, ankiety, obserwacje) i analizuje dostępne raporty i źródła wiedzy.
  2. Definicja – moment na analizę zebranych danych i zdefiniowanie problemów czy potrzeb grupy docelowej.
  3. Ideacja – dopiero w 3 etapie szukamy rozwiązań. Podczas ideacji generuje się zazwyczaj bardzo dużo pomysłów, z których można wybrać jeden lub kilka, które przejdą do kolejnych etapów projektu.
  4. Prototypowanie – celem tego etapu jest stworzenie prototypu (uproszczonej wersji finalnego rozwiązania), które posłuży do zebrania informacji zwrotnej od grupy docelowej w kolejnym etapie. To może być rysunek, prezentacja albo fizyczna reprezentacja produktu np. wycięty z kartonu kształt zaprojektowanego rozwiązania.
  5. Testowanie – moment na zebranie informacji zwrotnej od grupy docelowej. Na tym etapie należy podjąć decyzję, czy rozwiazanie jest dobre, a może wymaga usprawnień. Można dowiedzieć się też bardzo dużo na temat wykonalności zaprojektowanego rozwiązania, o potencjalnych partnerach dla przedsięwzięcia, kosztach związanych z produkcją. Na podstawie zebranych informacji należy podjąć decyzje. Można też wrócić do poprzednich kroków i np. wybrać inny pomysł z 3 etapu, stworzyć prototyp i przetestować.

Cała magia Design Thinking opiera się na przestrzeganiu kolejności tych etapów i używaniu różnych narzędzi pracy. Te narzędzia są świetnie opisane w wielu miejscach w internecie, np. tutaj.

W Design Thinking raczej nie pracuje się samodzielnie, potrzeba kilka mądrych głów, żeby dojść do ciekawych rozwiązań. To oczywiście jest dla niektórych zaletą, a dla innych wadą tego podejścia 🙂

Jak stosować Design Thinking do projektowania ekologicznych rozwiązań?

Design Thinking nie jest stworzone do tworzenia ekologicznych rozwiązań (w przeciwieństwie do Planet Centric Design czy Systems Thinking). Wiele osób mówi o tym, że ten sposób myślenia jest niebezpieczny dla planety, ponieważ skupia się na człowieku. Rzeczywiście najważniejsze w Design Thinking jest podejście zorientowane na człowieka, ale przecież zmiana klimatu i ekologia to bardzo ludzki problem!

Przedstawiam 4 sposoby, które pomogą tworzyć rozwiązania z myślą o Ziemi w podejściu Design Thinking:

  1. Wybrać wyzwanie projektowe, które będzie związane z ekologią
  2. Nałożyć ograniczenie/kryterium projektowe, że poszukiwane rozwiazanie powinno być ekologiczne (należy doprecyzować co to znaczy ekologiczne)
  3. Zaprosić do udziału w projekcie osoby, które zajmują się ekologią i zrównoważonym rozwojem na co dzień. W Design Thinking przecież bardzo ważny jest interdyscyplinarny zespół.
  4. Czerpać z innych narzędzi, które stosuje się w Systems Thinking. Można przecież na etapie empatii oprócz analizy potrzeb ludzi włączyć zadania pozwalające zrozumieć system i otaczający człowieka świat. Można zastanowić się nad przyczynami i skutkami pewnego zjawiska. Można, a nawet warto!

Kryteria projektowania są szczególnie ważne na etapie ideacji. Pracowałam na wielu projektach, podczas których nie stworzyliśmy jasnych kryteriów i uznaliśmy „sky is the limit”. Owocami generowania pomysłów w ten sposób są niestety często niewykonalne rozwiązania, które nie mają nic wspólnego ze strategią firmy. Mogą nie być etyczne albo nawet szkodzić środowisku. Moim ulubionym rozwiązaniem, które z jednej strony nie ogranicza spektrum, a z drugiej strony zapewnia jakość pomysłów jest podzielenie tej fazy na dwie części:

  1. Generowanie pomysłów bez ograniczeń
  2. Zweryfikowanie czy pomysły są zgodne z kryteriami i ewentualne przeformułowanie pomysłu lub całkowite odrzucenie.

Jeśli zatem kiedykolwiek zetkniesz się z Design Thinking, a ważna jest dla Ciebie przyszłość naszej planety, zaproponuj, żebyście wzięli pod uwagę aspekt zrównoważonego rozwoju. Design Thinking nie jest idealne, ale nie zawsze Ty decydujesz o tym, w jakim podejściu będzie realizowany projekt. Jako członek zespołu Design Thinking masz natomiast pełne prawo do swojego zdania i sugerowania zmian w projekcie.

Fotografia w nagłówku pochodzi z serwisu Photo Unsplash i jest autorstwa Jo Szczepanska. Dziękuję 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s